Podnieść pensje urzędnikom o 600%! Oto jedna z 5 lekcji, których może nas nauczyć Singapur.

Singapur w pierwszych latach po uzyskaniu niepodległości, był biedną wioską rybacką, która dosłownie wszystko musiała importować, nawet wodę pitną. Ludność była bardzo mocno zróżnicowana etnicznie: Chińczycy, Hindusi, Malezyjczycy – wszyscy mówiący w innych językach. Jak z tak beznadziejnej sytuacji w ciągu 50 lat, małe państwo- miasto zmieniło się, w jedno z najbogatszych państw świata?


1. Opodatkować zagraniczne koncerny i banki? Błąd!

credit-squeeze-522549_1280

Singapur, Miasto-Lwa, była kolonia angielska, która uzyskała suwerenność w 1959 roku. W ciągu 50 lat swojego istnienia,to państwo stało się centrum finansowo-handlowym z największym portem morskim na świecie. Jak udało się osiągnąć tak wielki sukces gospodarczy państwu, które nie posiada żadnych zasobów naturalnych oprócz skrawka ziemi i odpowiedniego położenia, wzdłuż ważnych szlaków handlowych?

Jednym z powodów było odpowiednie podejście do zachodniego kapitału. Większość reform tworzono ‘pod’ biznes. Ułatwiano prowadzenie firm, tworzono ulgi podatkowe, skłaniano do osiedlania się właścicieli duży firm.  Były to ruchy, które zaprocentowały i wywindowały Singapur w rankingach łatwości prowadzenia biznesu i atrakcyjności inwestycyjnej ( 1 miejsce w rankingu doing business ).

Są to ruchy, które w pierwszych latach wolności powtórzyła Polska. Specjalne strefy ekonomiczne, próby deregulacji przepisów dot. prowadzenia działalności gospodarczej i obecne trendy by wrócić do koncepcji ministra Wilczka „co nie zabronione to dozwolone” i że państwo w przypadku niejasności rozstrzyga zawsze na korzyść podatnika. Niestety od jakiegoś czasu słyszymy głosy o tym by opodatkować zachodni kapitał. Pomysły, które zostały wprowadzone na Węgrzech część polityków chce zaadoptować w Polsce. Singapur pokazuje, że powinniśmy robić dokładnie odwrotnie, tworzyć jeszcze więcej ulg dla firm ( zarówno Polskich jak i Zagranicznych ), tworzyć przyjazne i stabilne prawo. Wspierać biznes, walczyć z praktykami monopolistycznymi i korupcją.


2. Administracja Publiczna – praca dla najlepszych

 

tie-690084_1280

Pamiętacie wyrwaną z kontekstu wypowiedź Elżbiety Bieńkowskiej z afery podsłuchowej, która oburzyła znaczną część społeczeństwa. Jak można pracować za 6000? Wypowiedź dotyczyła podsekretarza stanu z administracji.

Bieńkowska miała rację, pracę za 6000 jako podsekretarz stanu, wykonuje albo idiota albo złodziej. Z tego samego założenia wyszli Singapurczycy. Przed laty stwierdzono, że osoba na stanowisku publicznym musi dużo zarabiać, żeby nie mieć zakusów na państwowe pieniądze. Ten pogląd ma swoje poparcie w danych, Singapur to jedno z najmniej skorumpowanych państw świata. O posadę w administracji państwowej biją się najlepsi, a główna szkoła National University of Singapore, która kształci przyszły aparat państwowy, reprezentuje jeden z najwyższych poziomów edukacyjnych w kraju i na świecie.

Singapurską filozofię podejścia do urzędników państwowych,  świetnie podsumowuje prof. Simon Tay w wywiadzie dla Jacka Pawlickiego w Neewsweeku.

Pensje urzędników i rządzących to ostatnio gorący temat. Bywało, że premier zarabiał 4 mln dolarów rocznie, ale teraz dostaje mniej – jakieś 2 mln. To jednak znacznie więcej niż zarabia Obama, który – umówmy się – ma więcej pracy. Pensje są tak wysokie, by zachęcić najlepszych do pracy dla kraju. Chodzi o to, by ludzie pracujący w administracji mieli perspektywę na karierę a nie odchodzili po 4-5 latach. Nasz rząd jest bardzo skuteczny, sensowny i są w nim fachowcy.Prof. Simon Tay

Z podsłuchanej rozmowy w restauracji Sowa i Przyjaciele, można przytoczyć jeszcze jeden fragment, który potwierdza 2 lekcję Singapurczyków. Aby przyciągnąć specjalistów trzeba odpowiednio płacić, natomiast w przypadku Polski, najlepsi nie są zainteresowani pracą w urzędach państwowych lub uciekają po kilku latach. Zostaje tzw. ‘rodzina’ w stylu dosłownych powiązań rodzinno-towarzyskich w państwowych spółkach ( dobrym przykładem jest Elewar ) nic dziwnego, że aparat państwowy pracuje nieefektywnie.

Wysoka pensja połączona z restrykcyjnym systemem prawnym, daje efekty. (Transparency International’s 2012 Corruption Perceptions Index) – Singapur zajmuje 5 miejsce w kategorii najmniej skorumpowane państwo świata.

 

Natomiast Polska wbrew logice idzie pod prąd tym trendom. Decyzje podejmowane przez polityków tylko potęgują efekt beznadziei w administracji państwowej, czyli niskie pensje i dorabianie na kilometrówkach. Zablokowanie podwyżek przez 6 lat w administracji publicznej, to jeszcze większy nacisk by pozbyć się najlepszych z administracji. Z punktu widzenia Singapuru totalna głupota, ale podobno tego chcą wyborcy. Podwyżka pensji politykom i administracji państwowej to tak jak kupno nowych państwowych samolotów, które jest odkładane od kilkunastu lat i nie zmieniła tego nawet tragedia smoleńska. Politycy wciąż uważają (być może słusznie ), że taka decyzja to samobójstwo polityczne. Więc winni za obecny stan rzeczy jesteśmy tak naprawdę my, wyborcy wrażliwi na populistyczne hasła.


 

3. Stabilność Władzy

 

W Singapurze jedna partia rządzi nieprzerwanie od 40 lat, mimo że w wyborach można głosować na opozycję, która często dostaje po 40% głosów. Ordynacja jest tak skonstruowana, że niemal niemożliwe jest dostać się opozycji do parlamentu. Jest to tak zwany ‘system wszystko albo nic’. Lee Kuan Yew rządził nieprzerwanie od 1959 do 1990 roku, jako premier państwa-miasta. Niezmienność decydentów powoduje, że władza może prowadzić dalekosiężną politykę i patrzeć strategicznie na rozwój państwa, nie na przestrzeni jednej kadencji, ale całych dziesięcioleci. To skutkuje niesamowitym tempem rozwoju. W 2010 roku PKB Singapur’u urosło o prawie 14% mimo wysokiej wartości na osobę.

Dla porównania w Polsce w latach 90’tych rządy zmieniały się bardzo często, powodowało to brak spójnej koncepcji i rozwalanie efektów prac poprzedników. Buzek podpisał porozumienie z Norwegami na budowę gazociągu, Miller zerwał umowę, Buzek wprowadził Kasy chorych (decentralizacja służby zdrowia ), Miller scentralizował opiekę zdrowotną (NFZ) itp. To powoduje niepotrzebną stratę, niespójna polityka kosztuje bardzo drogo…

Fakt, że nie mieliśmy jasnego programu dotyczącego infrastruktury drogowej czy kolejowej w Polsce to również zasługa częstej zmiany rządów. Każdy z rządów wiedział, że w ciągu jednej kadencji nie jest w stanie zbudować autostrad czy poprawić stanu kolei, wiec rządy tego nie robiły ( po co robić robotę, kiedy cały sukces zgarnie konkurencja polityczna?).


4. Słuszna polityka socjalna – 3 miliony mieszkań w wersji azjatyckiej

 

Singapore Skyline

 

Singapur na początku swojego istnienia, był małym i biednym portem rybackim. W momencie gwałtownego wzrostu gospodarczego, a co za tym idzie imigracji ludzi chętnych do pracy z sąsiednich państw, w Singapurze zaczęło brakować mieszkań. Stan rzeczy pogarszał brak miejsca pod zabudowę. Sektor prywatny nie był w stanie dostarczyć dużej ilości mieszkań w dobrej cenie. W związku z tym postanowiono powołać specjalne państwowe firmy, które zajęły się deweloperką. Sytuacja przypominała trochę nasz pęd do budowy nowych mieszkań, które powstawały masowo za czasów Gierka, z tym że socjalizm w wydaniu Singapuru nie był na kredyt, a firmy państwowe były zarządzane w sposób efektywny. Dzięki temu w Singapurze 95% społeczeństwa może się cieszyć mieszkaniami własnościowymi, które kupiła po preferencyjnych cenach.

W Polsce były już pomysły budowy mieszkań państwowych. Za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego chciano zbudować 3 miliony mieszkań i zasypać braki na rynku, niestety nic nie wyszło z tym planów. Musieliśmy się uczyć zarządzania państwowymi firmami, szło nam to źle, bądź bardzo źle. Przez całe lata 90-siąte nie wierzono, że państwowe firmy mogą sprawnie funkcjonować, prywatyzowano wszystko, co tylko miało jakąkolwiek wartość. Dopiero od niedawna coś się poprawiło, w kwestii zarządzania państwowym majątkiem ( przykład sukcesy PKP Cargo, KGHM, Orlen, PZU ).

Socjalizm nie ma w Polsce dobrego PR’u, natomiast w Singapurze wykorzystano z pierwszych latach pomysły socjalistyczne by zwiększyć poziom życia i bogactwo mieszkańców, zachowując przy tym liberalne podejście do gospodarki i niskie podatki.


5. Edukacja – postawmy na najlepszych

book-15584_1280

System Edukacyjny w Singapurze jest nastawiony na współzawodnictwo i wyławianie talentów. W rankingu Pearson z 2014 roku system oświaty Singapuru zajmuje to wysokie 3 miejsce, Polska w tym samym rankingu jest na 10 miejscu. Mocny nacisk na egzaminy przez cały okres zarówno wczesnej jak i późnej edukacji, to zmiana, która również zaowocowała w naszym kraju, stąd duży awans Polski w ostatnich latach. Niestety w Singapurze młodych ludzi po szkołach technicznych lub liceach czeka b. wysoki poziom edukacji w szkołach wyższych. Uczelnie singapurskie to czołówka światowych szkół wyższych. National University of Singapore 22 miejsce na świecie w rankingu QS World University Rankings 2014/15.

U nas sytuacja wygląda podobnie jak z piłkarzami. Mamy świetnych  młodych piłkarzy, talenty które są później marnowane przez kluby z ekstraklasy. Tak samo młodzi ludzie są na przegranej pozycji rozpoczynając edukacje w polskich szkołach wyższych, których poziom pozostawia wiele do życzenia. Kolejnym powodem wysokiego poziomu nauczania jest podejście do pracy nauczycieli. Nauczyciel to jeden z najlepszych zawodów w Singapurze ze średnią pensją 46 tys. dol. Brutto, co nawet na standardy tego państwa robi wrażenie.

W naszym, polskim systemie jest równanie do średniej natomiast w Singapurze jest nastawienie na najlepszych.


 

Podsumowanie

 

Chcemy mieć efektywny rząd, wiec zatrudnijmy fachowców. Człowiek, przez którego ręce przechodzą dziesiątki miliardów złotych, nie może zarabiać trochę więcej niż kasjer w Biedronce. 

Dziwicie się jeszcze, że nie macie na kogo głosować? Że ludzie na których oddalibyście swój głos, nie chcą iść do polityki?

 

 

To dzięki wam! Sami jesteście temu winni, głosując na populistów, domagając się obniżania pensji posłom, burmistrzom, premierowi, prezydentowi.

Większość może się mylić, właśnie dlatego w Singapurze nie ma demokracji.

 

Jak myślicie czy politycy powinni zarabiać więcej? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

 

 

Alexander M.