Dlaczego Kukiz skończy jak Lepper i Palikot?

autor: Media Wnet licencja CC

Historia buntownika społecznego walczącego z systemem o lepszą Polskę, to historia, która już się powtórzyła dwukrotnie na polskiej scenie politycznej. O tym dlaczego Paweł Kukiz nie ma szans, by z ruchu niezadowolonych stworzyć główną siłę polityczną w kraju i  dlaczego przegra z tych samych powodów co jego poprzednicy? 

Najpierw Andrzej Lepper walczył na barykadach, blokując drogi na polskich wsiach, przez co dostał głosy tej części społeczeństwa, która została poszkodowana przez transformację. Głosowali na niego głownie mieszkańcy popegeerowskich terenów z bardzo wysokim bezrobociem.

Później Janusz Palikot wykorzystał niezadowolenie części społeczeństwa, głownie młodych wyborców, z powodu braku reform usprawniających państwo, oraz reform liberalnych światopoglądowo ( wolne związki, in vitro, legalizacja miękkich narkotyków)

Kukiz podobnie jak Lepper i Palikot jest showmanem i w podobnym stylu łączy ludzi niezadowolonych. Natomiast dociera do innego rodzaju niezadowolenia, to wyborcy, których do tej pory przyciągał Pis. Niezadowolenie z powodu korupcji, układów oraz powiązań biznesu z polityką.


Jakie masz poglądy polityczne? Bo Kukiz ma je wszystkie…

Czyli żadne

Prawicowiec, o sercu po lewej stronie, wolno-rynkowiec podzielający poglądy centrum im. Adama Smitha, ale przy tym socjalista. Narodowiec upominający się o dbanie o historie narodową, walczący z nadmierną władzą kościoła a przy tym przykładny katolik. Natemat

Czy można równocześnie iść w prawo i w lewo? To tak jakby być równocześnie za i przeciwko karze śmierci?  Nie oszukujmy się – takie poglądy to brak poglądów, to chodząca sprzeczność. Żeby poznać prawdziwe poglądy Kukiza, wystarczy posłuchać kilka jego piosenek politycznych…

Mam wrażenie, że Kukiz gdzieś zabłądził, że nie zauważył że od 25 lat nie żyjemy w państwie komunistycznym. Kukiz walczy z systemem, z reżimowymi mediami, ze stacjami radiowymi, które nie chcą puszczać jego piosenek, z byłym zespołem, który w ramach promocji odwiedził dzień dobry TVN

W głębi duszy Kukiz żałuje, że nie ma cenzury. Żałuje, że nie ma komuny. Żałuje, że nie ma wroga, z którym mógłby walczyć. Teraz walczy ze wszystkimi.

To nie pierwszy system, z którym walczy:

Wcześniej walczył z SLD

Uważam, że Kukiz naprawdę chce zmienić ten Kraj, ale nie ma zielonego pojęcia jak i jakie skutki spowodują jego decyzje.

Pozbyłem się złudzeń, Platforma coraz bardziej przypomina mi – a w paru kwestiach nawet przebija – SLD. Mówię tu o nepotyzmie, czarowaniu piarem i działaniach pozorowanych. Skupienie się głównie na zamazywaniu rzeczywistości do złudzenia przypomina mi czasy tow. Gierka. Powiem więcej, te wszystkie socjotechniczne sztuczki zmuszają do zastanowienia, czy dzisiejsi specjaliści Platformy w samej partii i przyjaznych jej mediach to nie ci sami ludzie, którzy kilkadziesiąt lat temu wmawiali nam, że jesteśmy w czołówce przemysłowych krajów świata.

  • Źródło: Tak bardzo im wierzyłem…, „Gazeta Polska”, 9 lutego 2011

Pan Kukiz, nie zdając sobie z tego sprawy, jest jednym z tych skołowanych nieszczęśników i wygaduje głupstwa. Lepiej by zrobił, gdyby zajmował się tym, na czym się zna.

  • Autor: Włodzimierz Cimoszewicz

Brak zaplecza politycznego

Nie trzeba pisać o tym jak ważne w polityce jest to, by mieć przy sobie lojalnych ludzi od czarnej roboty – sztabowców. Główny sukces Donalda Tuska, można przypisać właśnie jego lojalnym ludziom z którymi wyszedł z Unii Wolności i założył PO. Lojalność to również fundament rządów Jarosława Kaczyńskiego w Prawie i Sprawiedliwości. O tym co się dzieje z ludźmi, którzy podważą swoją lojalność wobec prezesa, można poczytać na przykładzie Zbigniewa Ziobry i innych wyrzuconych z Pis współpracowników.

Brak lojalność to główny powód porażki Palikota, którego partia rozpadła się w trakcie kadencji sejmu i teraz żaden wyborca nie traktuje jej poważnie nawet w badaniach sondażowych.


Brak struktur Partyjnych

social-media-581783_1280

Budowa struktur partyjnych to ogromne zadanie organizacyjne. Stworzenie partii od zera i wejście do sejmu to dopiero połowa sukcesu. W takich sytuacjach pojawia się wiele przypadkowych osób które później mogą bardzo mocno szkodzić, swoimi wypowiedziami i działaniami wewnątrz partii. Już teraz wiedząc, że partia Kukiza ma szanse wejść do sejmu, pojawiają się ludzie zwabieni możliwościami wejścia do parlamentu. (http://natemat.pl/145115,trzej-tenorzy-oburzonych-guzial-wipler-i-bosak-kandydatami-na-liderow-ruchu-kukiza )

Trzeba przy tym pamiętać że głosy poparcia dla np. Bosaka i Guziała się nie sumują. Jedna osoba może zrazić elektorat drugiej i tak najczęściej jest. To podstawowy błąd, który popełniają ludzie nie mający doświadczenia przy budowie struktur partyjnych. Popełnił go Palikot, który wrzucił do worka różnych ludzi z przypadku i różnymi poglądami.


Brak Programu

Bardzo łatwo pozyskać elektorat bez programu, za to z tylko jednym, sztandarowym hasłem – JOW’y. Natomiast w momencie pojawienia się programu i pomysłów na rządzenie, w głowach wyborców zacznie pojawiać się czerwona lampka. To nie przypadek, że skrajna prawica ma w Polsce marginalne poparcie i nie wchodzi do sejmu, mimo niezliczonej ilości marszy niepodległości. Po prostu ludzie nie chcą głosować na hasła skrajne. Aby pozyskać resztę wyborców trzeba iść w stronę centrum.


Konkurencja dla PiS’u 

Przede wszystkim partia Kukiza jest śmiertelnym zagrożeniem dla Pis’u. To właśnie dlatego sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości wpadli na pomysł, żeby schować prezesa do szafy i wyciągnęli Beatę Szydło, jako kandydatkę na premiera. Ten ruch sprawdził się w przypadku Kazimierza Marcinkiewicza, ale zrodził też zagrożenie dla Jarosława Kaczyńskiego i dlatego finalnie premier Marcinkiewicz pożegnał się ze stanowiskiem.

To nie PO będzie zależeć na atakowaniu Kukiza, ale właśnie Pisowi. Kukiz tak naprawdę zabiera wyborców Kaczyńskiemu. Te sondaże mówiące, że Pis i Kukiz mają więcej niż 50% poparcia dają mylne wrażenie, ponieważ mamy obecnie pustkę na lewicy i ludzie nie mają na kogo głosować, wiec w sondażach są pomijani.


Wywlekanie wcześniejszego życia w kampanii

Wyborczy miesiąc miodowy, dla Pawła Kukiza skończył się wraz z sukcesem w wyborach Prezydenckich. Teraz musi się przygotować na mocne uderzenia dotyczące jego życia osobistego i historii. Mogą pojawić się różne akcje typu „dziadek z wermachtu”, różni starzy przyjaciele, problemy alkoholowe. Takie informacje, nagrania i relacje tylko czekają na odpowiedni moment użycia. Konkurencja z pewnością nie zawaha się ich użyć.

Na pewno nie będzie to ostatnia senna kampania prezydencka. Pytanie brzmi, jak bardzo odporny na te ataki będzie Paweł Kukiz?

Jeśli nie chcesz pamiętać o swojej przeszłości, nie martw się. Inni Ci o niej przypomną.


Naiwność polityczna

Przykładem tej naiwności jest krótki sojusz z Januszem Korwinem Mikke, który trwał do pierwszej debaty przed wyborami prezydenckimi i zakończył się bardzo spektakularnie. Panowie umówili się, że ten który będzie miał niższy wynik sondażowy na dzień przed ciszą wyborczą poprze drugiego. JKM wykorzystując to, że Kukiz nie będzie go atakował sam zdyskredytował filar jego kampanii wyborczej, atakując pomysł wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.

Jeśli oglądacie serial House of Cards – ta historia przypomina debatę z 3 sezonu <uwaga spojler> kiedy Frank Underwood wszedł w sojusz z jedną z kandydatek a następnie zaatakował ją na wizji.

Takie działania są częste w polityce:

Przenieśmy się do historii POPiS’u w pamiętnych wyborach w 2005 roku, kiedy po aferze Rywina upadał rząd SLD i POPiS szykował się do objęcia władzy. Kampania miała być prowadzona w przyjaznej atmosferze, ponieważ PO miało wejść w koalicje z PiS po wyborach. Wszyscy wiem, co było potem: Dziadek z Wermachtu, pluszak wyskakujący z lodówki i ostateczna wygrana Pisu.

Kukiz nie zna jeszcze meandrów polityki. Dla niego takie ruchy są zaskoczeniem. Polityka zaskoczy go jeszcze nie raz. Jest naiwny i przez to może skończyć jak Andrzej Lepper, który przegrał swoją partię szachów z Jarosławem Kaczyńskim.


Jak skończy się przygoda Pawła Kukiza z polityką?

– Zostanie zjedzony przez PiS ( jak Samoobrona i LPR )

– Partia rozpadnie się przez nielojalnych współpracowników ( przypadek Samoobrony, Ruchu Palikota )

– Trwanie w opozycji i odpływ wyborców niezadowolonych

– Konflikty wewnętrzne rozsadzą partie ( tak jest przy zbieraninie ludzi o różnych poglądach )

– Stanie się częścią systemu z którym walczył, niezadowoleni pójdą gdzie indziej 

 

Jak myślicie, czy jest szansa że Paweł Kukiz nie pójdzie drogą poprzednich buntowników i odniesie sukces w polityce? Zapraszam do komentowania. Proszę również o zachowanie kultury osobistej na blogu. Tekst ten jest jedynie moją subiektywną opinią i nie miał na celu obrażania niczyich uczuć oraz poglądów.

Alexander M.