Dlaczego islamizacja Europy to skutek polityki klimatycznej UE?

fot. Charles Roffey  licencja CC

Zachodnie media twierdzą, że nie ma się czego bać. Tymczasem 320 tysięcy muzułmańskich dzieci, z pośród 3,5 mln. urodziło się w Wielkiej Brytanii, w 2014 roku ( 9,4 % wszystkich ). O tym czy grozi nam powstanie kalifatu w Europie, oraz czy zmiana polityki klimatycznej, może uchronić kontynent przed wojną religijną. Dlaczego powrót przemysłu i pracy do Europy,  to powrót dobrobytu i spokoju?


 

 

Muzułmanie zaczynają stanowić poważną siłę polityczną.

10 % poparcia ludności muzułmańskiej, a w przyszłości 15-20%, może przesądzić o wyborze partii rządzącej w dany kraju, przez to wpływać na politykę socjalną i imigracyjną. Ruchy anty imigracyjne, oraz rosnąca popularność pomysłów, znoszących przywileje socjalne, które obecnie obserwujemy np. w Wielkiej Brytanii, będą w przyszłości niemożliwe do przeprowadzenia właśnie z powodu ogromnej ilości wyborców muzułmańskich, którzy zagłosują na inne opcje polityczne. Wzrastająca populacja muzułmanów, nie będzie stanowiła większości w zachodnich państwach, ale może osiągnąć większość w regionach. Do takich regionów należą, już teraz okolice Marsylii, przedmieścia Paryża i Londynu gdzie społeczność muzułmańska ma znaczny wpływ na politykę lokalną.

Zwiększająca się populacja muzułmańska, nie stanowiłaby problemu, gdyby integrowała się ze społeczeństwem państwa, do którego imigruje. Największym wyzwaniem dla integracji obcych kulturowo imigrantów, jest powstawanie ogromnych skupisk, które przypominają getta. Muzułmanie mieszkający w takich skupiskach nie chcą się integrować. Często muszą znać języka kraju, w którym mieszkają. Są sklepy z żywnością hallal, w bankach i urzędach pracują również muzułmanie, więc można się dogadać, dodatkowo dzieci są posyłane do licznych szkół muzułmańskich. To powoduje, że muzułmańskie dzieci, które rodzą się teraz na wyspach i we Francji będą mniej zasymilowane, niż ich rodzice i dziadkowie, którzy przybyli w poprzednich latach do Europy. Brak integracji imigrantów z państwem do którego imigrują, to nie kwestia religii. Mamy doskonały przykład z własnego podwórka. Chodzi o polską dzielnicę Jackowo w Chicago, w której również żyją ludzie niezintegrowani lub nieznający języka angielskiego.

 

Czy katastrofa w Afryce północnej i kolejne fale imigracji zmienią Europę?

Większość prognoz, dotyczących przyszłej demografii europejskiej w następnych latach, nie przewiduje gwałtownej imigracji ludności muzułmańskiej. Do Europy w ostatnim roku przybyło od 120 do 200 tys. nielegalnych imigrantów. Jeżeli te dane się utrzymają, w ciągu 30 lat da to liczbę, prawie 6 mln muzułmanów, którzy dotrą do brzegów europejskiej ziemi obiecanej. Obecnie sytuacja na Bliskim Wschodzie w Syrii i państwach takich jak Egipt czy Libia, pogarsza się i może dojść do kolejnych konfliktów, które jeszcze bardzie zwiększą fale uchodźców do Europy. O wiośnie arabskiej, której nadejście przewidział w 2008 roku George Friedman pisałem w tym artykule.

Europa niestety nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Może, spróbować wyłapywać łodzie przemytników i deportować nielegalnych imigrantów z powrotem do Afryki, co może doprowadzić do kryzysu humanitarnego. Może również dalej pomagać, a przez to powodować złudzenie bezpieczeństwa wśród nielegalnych imigrantów, co poskutkuje tym, że więcej ludzi zdecyduje się na ten desperacki krok – podróż w zatłoczonej łodzi, przez morze śródziemne.

Najlepsze rozwiązanie to stabilizacja państw muzułmańskich. Niestety zarówno opcja wojskowa ( brak armii europejskiej ) jak i opcja wsparcia ekonomicznego ( europejska gospodarka sama potrzebuje takiego wsparcia ) oraz brak poparcia społecznego dla tych idei, oddala te rozwiązania.

 

Problem z asymilacją, brak przemysłu = brak pracy dla imigrantów

To nie religia jest problemem, problemem jest zła polityka imigracyjna, oraz brak koncepcji jak zasymilować ludność napływową. W 23 najbardziej rozwiniętych krajach świata, zatrudnienie w produkcji zmniejszyło się z około 28 % procent siły roboczej w 1970 roku, do około 18 procent w roku 1994 (źródło www.imf.org ). Imigracja miała sens kiedy od 1961 roku, Niemcy w obliczu gwałtownego rozwoju i braku rąk do pracy, ściągały masowo imigrantów z Turcji do pracy w fabrykach. Niestety deindustrializacja Europy, trwająca od lat 80-siątych, spowodowała odpływ prostej pracy, którą mogliby wykonywać słabo wykształceni imigranci. W efekcie, obecna mniejszość muzułmańska jest gorzej zasymilowana niż 20 – 30 lat temu. Dodatkowo rosnąca populacja ma prawa wyborcze i głosuje w wyborach, za zachowaniem obecnej polityki socjalnej oraz polityki imigracyjnej, co będzie z pewnością pogłębiać złą sytuacje w państwach o dużych skupiskach muzułmanów.

 

Imigracja muzułmanów do Europy

 

Obecnie do Europy, każdego roku przybywa od 400 do 500 tyś imigrantów. Eksperci szacują, że aby utrzymać ludność starego kontynentu na dzisiejszym poziomie, do Europy musi co roku napływać 1,9 mln imigrantów, czyli 80 mln do końca 2050 roku. (źródło : www.europarl.europa.eu )

Mimo coraz większych obaw i protestów przeciwko imigracji muzułmanów, komisja europejska jeszcze w 2003 roku zaaprobowała politykę szerokich drzwi dla imigracji, w celu przeciwdziałaniu spadku populacji, oraz zwiększeniu ilości osób w wieku produkcyjnym. W swoich założeniach KE przewidywała, że przy niskim poziomie dzietności wśród osób o wyznaniu innym niż muzułmańskie, na poziomie 1,47 na kobietę, utrzyma się wysoka dzietność imigrantek muzułmańskich, z byłych europejskich kolonii, które w 2005 szacowano na około 2,7. W rezultacie tych prognoz, ludność muzułmańska skoczyłaby z 3,7 %  w 2005 do 20% w 2050 roku jako odsetek całej ludności Unii Europejskiej.

 

Duża dzietność muzułmanek. Czy powinniśmy się martwić?

mother-397956_1920

Imigranci mają duże rodziny. Dane statystyczne z większości zachodnioeuropejskich państw to potwierdzają. Jednak każdym kolejnym pokoleniem, wskaźniki dzietności spadają i po drugim pokoleniu, wyrównują się ze wskaźnikami dzietności ludności niemuzułmańskiej. Większość Niemców, Francuzów i Anglików, nie podziela tego zdania. Społeczeństwa zachodnie, coraz bardziej obawiają się ‘islamizacji’ Europy. Rośnie poparcie dla skrajnych partii które wygłaszają antyimigracyjne i antymuzułmańskie hasła. Obecne dane dotyczące dzietności kobiet muzułmańskich w Europie zachodniej, mogą potwierdzać te obawy. W Holandii wskaźnik dzietności kobiet pochodzenia marokańskiego to 2,9 gdzie w samym Maroku kobiety rodzą przeciętnie 2,4. Imigrantki z Bangladeszu w Wielkiej Brytanii rodzą średnio 3 dzieci na kobietę gdy w Bangladeszu, przeciętna dzietność jest na poziomie 2,4.

Skąd tak duży skok dzietności po przybyciu do krajów Europy zachodniej?

 

Są dwie przyczyny

  1. Ludność muzułmańska imigruje do europy z terenów rolniczych / plemiennych lub słabo-zurbanizowanych, gdzie dzietność jest o wiele większa niż w miastach.
  2. Większość muzułmanek zachodzi w ciążę, od razu po przybyciu do Europy, w obawie przed deportacją. Również to, że przybywają ludzie młodzi w wieku rozrodczym, bardzo mocno podnosi ich poziom dzieci na głowę, w porównaniu do całości społeczeństwa.

 

 

Europa musi lepiej asymilować muzułmanów!

Wszyscy pewnie zgodzą się z tytułem tego podpunktu. Pytanie podstawowe, jak zasymilować słabiej wykształconą ludność muzułmańską w Europie? Odpowiedź jest prosta i trudna zarazem ( jak wszystkie które podaje na tym blogu 😉 )

Należy dać tym ludziom pracę. Tylko w ten sposób włączmy ich do społeczeństwa. Przestaną palić samochody na przedmieściach Paryża, tworzyć niebezpieczne do życia getta. Przestaną być podatni na ruchy ekstremistyczne i terrorystyczne. Staną się normalnymi obywatelami, będą płacić podatki, robić zakupy, posyłać dzieci do szkół.

 

Jak dać im pracę? Ściągnąć z powrotem przemysł do Europy!

Lata postępującej deindustrializacji, oraz stawiania na usługi i sektor finansowy, odcisnęło swoje piętno nie tylko na najuboższej części społeczeństwa ( imigrantach ), ale również na klasie średniej. Dopiero po kryzysie, zauważono w Europie, jak ważny jest przemysł. Aby dać prostą pracę i uruchomić silnik, który działał w latach 1960 – 1980 i który dawał prostą i dobrze płatną pracę imigrantom, trzeba zmienić politykę klimatyczną.

Nie neguję potrzeby ograniczania CO2 i walki Europy z globalnym ociepleniem, neguje sposób w jaki to robi. Należy znieść kary dla przemysłu, a subsydia dla zielonej energii przekazać na badania nad nowymi bardziej wydajnymi źródłami energii. Postawić na innowacje, które napędzą gospodarkę.

Ale przede wszystkim wyrównać warunki, na jakich przemysł europejski walczy z chińską konkurencją. Wystarczy obarczyć takimi samymi podatkami trujących producentów z innych krajów np. wprowadzając dodatkowe cła na ich produkty. Nie można karać przedsiębiorców europejskich dając przewagę konkurencyjną firmom, z innych rejonów świata, a przez to przyczyniać się do deindustrializacji własnych gospodarek.

 

Sądzę, że to jedyne rozwiązanie mogące uratować sytuacje w Europie. Dzięki lepszej integracji mniejszości muzułmańskiej, przestaniemy oglądać w telewizji relacje z zamieszek i konfliktów na tle religijnym, oraz wysadzających się w powietrze sfrustrowanych muzułmanów.

 

Europa musi lepiej asymilować ludność muzułmańską = musi dać muzułmanom pracę = musi ściągnąć przemysł z powrotem = musi przestać karać przemysł wysokimi podatkami =

Totalna zmiana podejścia do polityki klimatycznej…

 

Jak myślisz, czy to jedyny sposób na integrację imigrantów ze społeczeństwem? Jeśli macie inne pomysły, podzielcie się nimi w komentarzach. 

 

Pozdrawiam

Alexander M